Zakup liczony wielokrotnie, niespójne zdarzenia, dane z platform reklamowych, które rozmijają się ze sprzedażą.
Sprawdzamy pomiar konwersji, strukturę kont, feed produktowy, podział budżetu i mówimy Ci, co naprawdę działa, a co tylko dobrze wygląda w raporcie.
Zwykle ucieka po cichu: w źle policzonej konwersji, kampanii, która optymalizuje się pod błędny cel, feedzie z brakami albo remarketingu, który dociera do osób, które już kupiły. Z zewnątrz wszystko może wyglądać poprawnie - kampanie działają, raporty przychodzą, ROAS się zgadza. Tylko sprzedaż nie rośnie tak, jak powinna.
Zakup liczony wielokrotnie, niespójne zdarzenia, dane z platform reklamowych, które rozmijają się ze sprzedażą.
System optymalizuje to, co dostał jako sygnał. Jeśli sygnał jest wadliwy, budżet pracuje w złym kierunku.
Odrzucone produkty, słabe atrybuty i katalog, którego spora część realnie nie bierze udziału w aukcjach.
Budżet wraca do osób, które już kupiły, zamiast szukać realnej sprzedaży tam, gdzie jest potencjał.
W ciągu ostatniego roku Twój sklep prawdopodobnie dostał kilka ofert darmowego audytu. Darmowy audyt stał się standardowym wabikiem - wygląda jak analiza, ale kończy się propozycją umowy. To nie jest zarzut pod konkretnym adresem. Jeśli agencja robi analizę za darmo, naturalnym celem tej pracy jest sprzedaż obsługi. Nie może być w pełni szczera - musi się sprzedażowo spinać.
W płatnej diagnozie cel jest inny: opisać stan kampanii tak, żebyś mógł podjąć decyzję. Nawet jeśli tą decyzją będzie zostanie z obecną agencją.
Agencja mówi, że kampanie idą dobrze, ROAS wygląda poprawnie, ale sprzedaż nie rośnie tak, jak powinna.
Chcesz wiedzieć, czy struktura kont, tracking i feed wytrzymają większą presję mediową.
Potrzebujesz wiedzieć, co dostajesz w spadku i gdzie są ryzyka ukryte w ustawieniach.
GA4, Google Ads i Meta Ads pokazują różne liczby, a PMax dostał większość budżetu i nie wiadomo, co z nim zrobił.
Zakres ustalamy przed startem. Cel jest prosty: żebyś zarabiał więcej na tym, co już wydajesz.
GTM, zdarzenia konwersji, jakość danych w GA4 i weryfikacja, czy zakup nie liczy się wielokrotnie.
Google Ads, Meta Ads, PMax, Search, remarketing, listy wykluczeń, podział budżetu i kanibalizacja.
Błędy atrybutów, odrzucone produkty i procent katalogu, który faktycznie bierze udział w aukcjach.
ROAS z platform vs dane sprzedażowe, miejsca bez konwersji i kanały, które tylko wyglądają dobrze.
Rozmawiamy o Twojej sytuacji: kanałach, budżecie, obecnej obsłudze i tym, co chcesz sprawdzić. Ustalamy zakres - diagnoza sklepu z jednym kanałem wygląda inaczej niż e‑commerce z Google Ads, Meta Ads, feedem, PMaxem i kilkoma rynkami. Jeśli diagnoza nie ma sensu w Twoim przypadku, powiemy to od razu.
Potrzebujemy dostępu do danych, nie kontroli nad kontem. Nie zmieniamy ustawień, nie wyłączamy kampanii, nie przejmujemy zarządzania.
Sprawdzamy tracking, dane, strukturę kampanii, feed, podział budżetu i miejsca, w których wyniki mogą rozmijać się z rzeczywistością.
Dostajesz dokument z wnioskami i rekomendacjami. Potem omawiamy go razem - tak, żeby po spotkaniu było jasne, co warto zrobić jako pierwsze.
Od launchów nowych marek, przez kampanie sezonowe, po skalowanie budżetów i porządkowanie danych.
Testujemy, eliminujemy bariery i patrzymy na kampanie przez pryzmat decyzji biznesowych, nie tylko paneli reklamowych.
Diagnoza jest samodzielnym produktem. Możesz wdrożyć wnioski z nami, z obecną agencją albo samodzielnie.
Pracujemy z e‑commerce, kulturą, fashion, usługami i sektorem publicznym. Ta praktyka jest ważna w diagnozie: widzimy nie tylko panel reklamowy, ale też konsekwencje po stronie biznesu.












Łączy analizę danych z doświadczeniem w pracy nad kampaniami i kreacją. W diagnozie patrzy na to, czy raportowany wynik przekłada się na realną decyzję biznesową.
Pracuje na styku ustawień kampanii, danych i komunikacji. Pomaga wyłapać miejsca, w których system optymalizuje się pod sygnał, który nie wspiera sprzedaży.
Weryfikuje strukturę kampanii, podział budżetu i sens skalowania. Szuka nie efektownych slajdów, tylko punktów, które realnie blokują wzrost.
Wnosi perspektywę pracy po stronie klienta. Dzięki temu diagnoza nie kończy się na technicznych uwagach, tylko na priorytetach do wdrożenia.
Łączy perspektywę biznesową z technologiczną znajomością sieci reklamowych. Dobrze wie, gdzie tracking i platformy reklamowe potrafią rozjechać się z rzeczywistością.
Analizuje kampanie z perspektywy optymalizacji i codziennych decyzji. W diagnozie pomaga oddzielić realną pracę konta od automatyzmów, które tylko wyglądają dobrze.
Układa złożone problemy w konkretne działania. Dba o to, żeby końcowy dokument był narzędziem do decyzji, a nie tylko listą obserwacji.
Bo darmowy audyt jest produktem sprzedażowym, nie analitycznym. Agencja bez gwarancji umowy inwestuje tyle godzin, ile może sobie pozwolić - zwykle kilka. Nasza diagnoza zajmuje kilkanaście godzin pracy na danych i kończy się dokumentem, pod którym się podpisujemy.
Nie. Diagnoza jest samodzielnym produktem. Jeśli po niej chcesz porozmawiać o współpracy, możemy to zrobić, ale nie ma żadnego zobowiązania.
Tak. To jeden z najczęstszych powodów zamówienia diagnozy. Dostajesz niezależną opinię o stanie kampanii i argumenty do rozmowy z obecną agencją.
Dokument roboczy z listą konkretnych rekomendacji oraz spotkanie, na którym je omówimy. Nie prezentację dla samej prezentacji.
Zazwyczaj 10-15 dni roboczych od momentu udzielenia dostępów. Czas zależy od złożoności kont, kampanii, rynków i źródeł danych.
To też jest wynik. Dobra diagnoza potwierdza to, co działa. Nie szukamy problemów na siłę.
Zależy od zakresu: liczby kanałów, kont, kampanii, rynków i źródeł danych. Nie wyceniamy z automatu, bo każda sytuacja wygląda inaczej. Po krótkiej rozmowie mówimy wprost: jaki zakres ma sens, ile to kosztuje, ile potrwa i czego realnie możesz oczekiwać. Jeśli diagnoza nie ma sensu - też powiemy to od razu.
Przed startem przeprowadzimy krótką rozmowę wstępną
żeby ocenić, czy ten format ma sens w Twoim przypadku.
Jeśli nie - powiemy wprost.
Jeśli tak - wycenimy usługę w zależności od zakresu.